sobota, 6 kwietnia 2013

Praktyki w Operze Narodowej

Nareszcie zaczyna się najfajniejszy etap w szkole- praktyki. 2 tygodnie temu miałam swoje pierwsze wyjście do Opery Narodowej. Co prawda nie było to nic wielkiego ale i tak było sympatycznie. Wraz z dziewczynami malowałyśmy buźki dzieciakom w czasie Dnia Teatru. To naprawdę miłe uczucie kiedy widzisz zadowoloną buźkę dziecka po namalowaniu mu na niej motylka, myszki czy nawet spider-mana.











środa, 3 kwietnia 2013

Relacja z wernisażu

Wiem że wernisaż odbył się już dość dawno temu ale czekałam na parę zdjęć. Musicie mi uwierzyć, zresztą będzie widać na zdjęciach że przyszła ogromna ilość ludzi. Było ciasno i nerwowo ale atmosfera była niesamowita. W Domu Artysty Plastyka spędziłam cały dzień. Musiałam pojawić się tam już o 10 rano by przygotować strój i modelkę. Na początku była przymiarka kostiumów, czyli jak się zmieścisz to idziesz. Tak nawiasem mówiąc chciałabym bardzo podziękować Żanecie że tak świetnie zaprezentowała mój kostium i była cierpliwa w trakcie makijażu i całego przedstawienia. Po przymiarce była próba w kostiumach ale jeszcze bez makijażu. Dziewczyny naprawdę się napracowały i byłam szczęśliwa że mogłam w tym uczestniczyć. Oczywiście nie wszystko szło gładko jak po maśle. Inna modelka oznaczała nowe problemy. Scenografka poświęciła swoje leginsy, a ja musiałam lecieć po nowe rajstopy do Złotych Tarasów. W kostium mojej koleżanki nie chciała zmieścić się żadna modelka, a kiedy już się zmieściła to była na niego za mała i trzeba było go porządnie zmniejszać. Tak więc było trochę śmichu ale i strachu. Koło 15 zaczęły się już prawdziwe przygotowania. Miejsca miałyśmy mało i właśnie wtedy doceniłam naszą sale charakteryzatorską porządne krzesła, stoły i światła. Uwierzcie mi w pewnym momencie kiedy zaczęło robić się ciemno w naszej "pracowni" nic nie było widać. Róż nakładałam na korytarzu przy światłach kamerzystów. Po skończeniu swojej pracy zabrałam się za pomoc innym bo 19 była tuż tuż. Ostatnie poprawki, ostatnie machnięcie pędzla i zaczynamy. Wszyscy ledwo mieściliśmy się na korytarzu, klatce schodowej w salach. Nie spodziewałam się że przyjdzie tyle osób, chyba nikt się nie spodziewał.